Targi pracy w perspektywie socjologicznej


Targi pracy są popularną metodą łączenia pracodawców z pracownikami. Na szeroką skalę są wykorzystywane zwłaszcza przez powiatowe urzędy pracy w miejscowościach z największym bezrobociem. Biorąc pod uwagę fakt, iż w Polsce mamy rekordowo niskie bezrobocie, a w perspektywie jest prawdziwy „rynek pracownika”, nasz instytut przeprowadził rok temu badanie związane właśnie z tą metodą kojarzenia ze sobą pracowników i pracodawców.



Prawdziwy rynek pracownika, czyli sytuacja, w której bezrobocie spada do poziomu frykcyjnego i to pracownicy mogą przebierać w ofertach i wybierać sobie najlepszą pracę, zaś pracodawcy mają problem ze znalezieniem potencjalnych pracowników, zaistnieje w Polsce dopiero za 2-3 lata. Wówczas z rynku pracy zaczną odchodzić osoby, które skorzystają w dużej skali ze zmniejszonego wieku emerytalnego i przejdą na emeryturę pozostawiając za sobą dużo wolnych stanowisk.
Póki co w Polsce bezrobocie rejestrowe utrzymuje się na poziomie ponad 5%. W dużych miastach jest niższe, ale są małe miejscowości, w których nadal liczba bezrobotnych jest dwucyfrowa. Jest to dowód na nierównomierny rozwój Polski i masową migrację Polaków z małych ośrodków miejskich do dużych aglomeracji. Co ciekawe takie zjawisko nie występuje w Czechach.


Międzynarodowe targi pracy
Badania przeprowadziliśmy na „Międzynarodowych targach pracy”, które odbyły się w Nysie, 27 marca 2015 roku w godzinach 10:00-14:00. Zdaniem organizatorów (PUP Nysa i CAZ Nysa) na targach zaprezentowało się blisko 40. pracodawców z Polski, Niemiec, Holandii, Czech, Słowacji oraz Wielkiej Brytanii. Jednak z naszych obserwacji, które prowadziliśmy w trakcie badania na miejscu, wynika, że pojawili się także lokalni pracodawcy, a nawet oferty studiów dla bezrobotnych na miejscowej uczelni. Organizatorzy uważają, że na targach pojawiło się ponad 1000 stanowisk pracy za granicą. Wg naszych obserwacji liczba ta była znacznie mniejsza. Na kilku wybranych stanowiskach sprawdziliśmy oferty. Prywatne agencje pracy miały sporo ofert, ale potrafiły się one powtarzać na różnych stoiskach (oznacza to, że firmy zatrudniają do rekrutacji kilka agencji) oraz dublować w ramach stanowiska (agencja szukała np. dziesięciu spawaczy). Wniosek jest taki, że policzenie ile naprawdę było indywidualnych ofert pracy jest niezwykle trudne. Tym bardziej, że nie każde stanowisko oferowało pełnoprawną pracę. Jedno ze stanowisk, które sprawdzili nasi badacze, dawało możliwość uczenia się w Ochotniczym Hufcu Pracy.
Wg informacji zawartej na plakacie targi były współfinansowane przez Unię Europejską (za pieniądze z UE wydrukowano np. materiały promocyjne).


Metody, techniki, narzędzia badawcze
Tradycyjnie już, w badaniu, posłużyliśmy się metodą ilościową. Wykorzystaliśmy standaryzowany kwestionariusz badawczy dostosowany do szybkiego wykorzystania w warunkach terenowych. Ankieter zadawał pytania respondentowi i wpisywał wyniki bezpośrednio do elektronicznego systemu, który na bieżąco zbierał dane.


Dobór i wielkość próby
Organizatorzy starali się, aby na targi dotarło jak najwięcej osób. Bezrobotni rejestrowi, którzy posiadają prawa do zasiłku musieli przyjść na targi aby tego zasiłku nie utracić. Część z nich wchodziła do hali ze stoiskami tylko po to aby uzyskać potwierdzenie przybycia. Zaraz po tym opuszczali halę. Z obserwacji naszych badaczy wynika, że było dużo osób, które w ogóle nie zapoznały się z ofertą prezentowaną na targach.
Urząd dowoził na targi osoby spoza Nysy autobusami PKS-u Nysa. Autobusy zapewniały bezrobotnym także dojazd do domu.
Naszą próbę stanowiły osoby, które weszły do hali i zapoznały się z przynajmniej jedną ofertą agencji pracy. Dobór był więc celowy. Nie interesowały nas osoby, które przyjechały tylko po to aby nie stracić zasiłku. Osoby takie zwyczajnie nie potrafiłyby udzielić odpowiedzi na nasze pytania, albo posuwałyby się do konfabulacji.
W próbie znalazło się 196 respondentów. Wszyscy byli obserwowani przed przeprowadzeniem badania, każdy z nich zapoznał się z ofertą przedstawioną przez agencje pracy.


Podstawowa analiza częstości
W kwestionariuszu pojawiła się metryka. Dzięki temu pozyskaliśmy dane o charakterze demograficznym.
W naszych badaniach wzięło udział 105 kobiet i 91. mężczyzn. Przedział wiekowy wahał się od 18. do ponad 65. lat. Największą grupę stanowiły osoby pomiędzy 25. a 30. rokiem życia. Ponad 37% stanowiły właśnie takie osoby. Najmniej było osób powyżej 65. roku życia – stanowiły zaledwie 0,5%.
Najwięcej osób prezentowało wykształcenie średnie: 28,06%; zawodowe: 26,53; licencjackie/inżynierskie: 25,51; magisterskie: 19,9%. Ani jedna osoba, z którą rozmawiali nasi ankieterzy nie zadeklarowała wykształcenia podstawowego.
Ważnym wskaźnikiem w naszych badaniach było ustalenie statusu osoby badanej. Nie każdy kto brał udział w targach był bowiem bezrobotny. 4,08% osób, które badaliśmy były zatrudnione, zaś 95,92% bezrobotne. Nie sprawdzaliśmy motywacji osób pracujących. Zakładamy, że jeśli ktoś kto pracuje przychodzi na targi pracy to chce obecną pracę zmienić.
Ponad 22% respondentów znalazło ciekawą ofertę pracy, zaś 77% twierdziło, że żadnej ciekawej oferty na targach nie znalazło. Pamiętać należy, że targi oferowały pracę za granicą, więc jeśli ktoś nie planuje opuszczać Polski to oferty nie będą dla niego atrakcyjne.
Aż 55,10% uczestników nyskich targów planuje wyjazd w celu znalezienia pracy. To bardzo złe dane dla Nysy, która zmaga się z negatywnym zjawiskiem znanym z całej Polski: masową migracją zarobkową z małych do dużych miast i za granicę. Jedynie 37% respondentów nie chce opuszczać Nysy. 7,65% osób nie miało sprecyzowanych planów odnośnie dalszych poszukiwań pracy.
Każdy z respondentów oceniał też targi pracy. W tej części kwestionariusza zastosowano skalę Likerta. Dominanta wyników oscylowała pomiędzy odpowiedziami „dobra” i „neutralna”. Czyli najwięcej, bo ponad 37% badanych „dobrze” oceniło targi.


Analiza oparta o korelacje: płeć
Na początku skrosowano kilka zmiennych. W pierwszym krosowaniu istotność statystyczna wykazana przez test Chi-kwadrat była niska. Nic dziwnego, bo obie zmienne były nominalne. Płeć nie była warunkiem przy znalezieniu pracy na targach. Mężczyźni, podobnie jak kobiety w większości nie znajdowali interesujących ich ofert. Chociaż wartym odnotowania jest fakt, że to kobiety (28,6%) częściej deklarowały znalezienie ciekawej oferty pracy za granicą niż mężczyźni (16,5%). 83,5% mężczyzn wychodząc z targów uważało, że korzystnej pracy dla siebie nie znaleźli.
Test Chi-kwadrat wypadł zdecydowanie lepiej w kolejnej tabeli z danymi. Tutaj istotność statystyczna została zawiązana, można zatem mówić o korelacji. Mężczyźni i kobiety w równym stopniu (50%) myślą o wyjeździe z Nysy w celu znalezienia pracy. Przy czym bardziej zdecydowani na wyjazd są mężczyźni (stosunek 9,5% do 5,5%). Kobiety też częściej decydowały się pozostać w Polsce.
Korelacja nie zawiązała się także pomiędzy płcią a oceną targów. Warto jednak odnotować, że kobiety pozytywniej oceniały targi pracy niż mężczyźni i to mimo że rzadziej decydowały się na wyjazd do pracy za granicę.
Ostatnie dane związane z płcią, w których szukaliśmy korelacji była próba połączenia tej zmiennej dychotomicznej i wykształcenia. Okazuje się, że i tu istotność statyczna jest znikoma. Mimo to wyraźnie widać, że statystyczny mężczyzna posiadał zawodowe lub magisterskie wykształcenie, a statystyczna kobieta najczęściej posiadała wykształcenie średnie lub licencjackie.

Kto planuje wyjazd za granicę?
Szalenie ważną korelacją było skrosowanie zmiennych związanych z wykształceniem i wyjazdem. Z wcześniejszej analizy wynika, że ponad 55% bezrobotnych odwiedzających targi pracy zdecydowały się na opuszczenie Nysy. Warto zatem bliżej przyjrzeć się temu kto konkretnie chce wyjechać z miasta i jakie mogą być konsekwencje takich decyzji.
Tendencja dla Nysy wygląda następująco. Im wyższe wykształcenie tym mniejsza chęć na opuszczenie miasta. Osoby z zawodowym wykształceniem zdecydowanie chętniej deklarują się jako chętne do wyjazdu za granicę niż osoby z wykształceniem średnim czy wyższym licencjackim. Aż 3/4 osób z wykształceniem zawodowym jest zdecydowanych na wyjazd z miasta i kraju. Im wyższe wykształcenie tym chęć na wyjazd wśród uczestników targów spada. Wyjątek stanowi wykształcenie magisterskie. Tam respondenci również w większości (51,3%) byliby skłonni do wyjazdu. Najbardziej niezdecydowani na wyjazd są osoby z wykształceniem licencjackim.
Z powyższych danych wynika jednoznacznie, że w najbliższej przyszłości na rynku pracy w Nysie będziemy mieli do czynienia z nadmiernym deficytem osób z wykształceniem zawodowym. Brakować będzie także specjalistów z wyższym wykształceniem.
Dla Nysy to nie koniec złych wiadomości. Z danych jednoznacznie wynika, że najczęściej wyjechać chcą osoby najmłodsze (przedział 18-24: 31,5% i przedział 25-30: 33,3%). Prócz osób z zawodem Nysę chcą opuścić też respondenci w najlepszym wieku produkcyjnym. Najmniej chętni do wyjazdu są osoby najstarsze, choć ich ilość w próbie była na tyle niska, że ciężko jest tutaj wysuwać jakiekolwiek, głębsze wnioski.

Wnioski, konkluzje...
Badanie zostało przeprowadzone w 2015 roku, a więc w czasie gdy wiek emerytalny wynosił dla obu płci 67 lat. Obecnie wiek emerytalny został przywrócony do poprzednich lat: 60 i 65 lat. To oznacza, że w najbliższym czasie z rynku pracy odejdzie spora liczba Polaków, którzy wykorzystają przepisy do uzyskania jak najszybciej świadczeń emerytalnych. Wszystko wskazuje na to, że w latach 2018-2020 na rynku pracy wystąpi nigdy dotąd nie spotykane zapotrzebowanie na pracownika. Będziemy mieli do czynienia z prawdziwym „rynkiem pracownika”, a bezrobocie spadnie do poziomu frykcyjnego (okolice 3%). Wątpliwe jest to czy pracodawcy zdołają załatać braki w kadrach tanią siłą roboczą z Ukrainy. W pewnym momencie i Ukraińców może bowiem zabraknąć, a poza tym należy pamiętać, że Polska nie jest jedynym krajem gdzie pracowników będzie brakować. Także w Niemczech prognozy wskazują na większe zapotrzebowanie na pracowników w najbliższej przyszłości.
Dla Nysy prognozy są fatalne. Osoby młode decydują się na wyjazd i to w zdecydowanej większości. Poza tym z rynku będą ubywać osoby z zawodowym wykształceniem, czyli ci, dla których będzie najwięcej ofert pracy na lokalnym rynku. Często wyjeżdżają także osoby z wykształceniem wyższym magisterskim co może oznaczać dla Nysy prawdziwy „drenaż mózgów” - zjawisko charakterystyczne także w skali kraju.
Kluczowe pytanie, jakie było powodem przeprowadzenia tych badań nadal zostaje otwarte. Czy międzynarodowe targi pracy organizowane przez PUP w Nysie są potrzebne? W naszej opinii odpowiedź brzmi „nie”. Po pierwsze: aż 77,04% osób nie znalazło dla siebie oferty pracy. Mimo, iż ocena targów generalnie przechyla się w stronę „dobrej/neutralnej” to ich efekty nie przynoszą pozytywnych rezultatów dla miasta. PUP w Nysie walnie przyczynia się, organizując te targi, do masowej migracji zarobkowej wśród mieszkańców. I działania te są robione, mimo iż w najbliższej perspektywie zabraknie rąk do pracy na lokalnym rynku. Można zaryzykować śmiałą tezę, że PUP w Nysie przyczynia się do masowego wyludniania się miasta jak i zapewnia tanich, choć wykwalifikowanych pracowników zachodnim rynkom pracy! Mamy tutaj do czynienia z prawdziwą schizofrenią, bo PUP w Nysie organizuje targi pracy dla zachodnich pracodawców jednocześnie zachęcając bezrobotnych do pozostania i założenia w mieście działalności gospodarczej (PUP dofinansowuje takie biznesy). Jest to polityka co najmniej niezrozumiała, a najprawdopodobniej, po prostu, chaotyczna. Wszystko wskazuje na to, że PUP w Nysie nie ma żadnej, długofalowej koncepcji na rynek pracy w Nysie, lecz stosuje doraźne, przypadkowe pomysły i wdraża je na rynku bez wnikliwych analiz. To rodzi pewnie wątpliwości natury finansowej. Należałoby sprawdzić, czy ów model nie prowadzi do wydawania pieniędzy podatnika na koncepcje oderwane od rzeczywistości, które nie mają racji bytu i nie przyniosą Ziemi Nyskiej żadnych korzyści. Analitycy jasno wskazują tutaj na konieczność przeprowadzenia w PUP w Nysie zewnętrznej ewaluacji połączonej z dokładnym audytem wydatków.

Wybrane wykresy 







*) Surowy plik z danymi statystycznymi w formacje SPSS/PSPP wysyłamy na życzenie klienta.
**) Badanie przeprowadzono na próbie 196 osób dobranych celowo podczas międzynarodowych targów pracy, które odbyły się w Nysie, w dniu 27 marca 2015 roku.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

List Konferencji Episkopatu Polski stojący w jawnej sprzeczności z naukami Ojców i Doktorów Kościoła Katolickiego, w sprzeczności z naukami św. Pawła z Tarsu, św. Hieronima, św. Augustyna z Hippony, św. Tomasza z Akwinu etc., etc.

Program 500+ i zadłużenie też na plus

Dziwny przypadek ludowej partii